Pliki cookies

Pliki cookies niezbędne zapewniają działanie strony. Analityczne i reklamowe (statystyki odwiedzin, pomiar skuteczności reklam) włączamy tylko za Państwa zgodą, którą można w każdej chwili zmienić lub wycofać w „Ustawieniach cookies” w stopce strony. Więcej: polityka cookies, polityka prywatności.

Blog

Software house, freelancer czy no-code - co wybrać do budowy aplikacji dla firmy

Drogowskaz i trzy ścieżki: klocki, pojedynczy warsztat i większa pracownia - no-code, freelancer czy software house

No-code wystarcza przy prostych narzędziach wewnętrznych i najmniejszym budżecie, freelancer - przy jednej, zamkniętej funkcji, a software house - gdy aplikacja obsługuje klientów, integruje się z systemami firmy lub ma działać latami. Aktualne ceny AppCreo, także dla MVP, znajdziesz w cenniku.

Ten tekst nie jest o technologii. Jeśli szukasz odpowiedzi, czy budować natywnie, czy wieloplatformowo, mamy osobne porównanie. Tutaj chodzi o coś wcześniejszego: kto ma to zbudować.

Czym różnią się no-code, freelancer i software house?

No-code to platformy, na których składasz aplikację z gotowych klocków bez pisania kodu: Bubble, Glide, Softr, Airtable, Power Apps, Make. Płacisz abonament, uruchamiasz w dni, nie w miesiące.

Freelancer to jedna osoba, która pisze kod na zlecenie. Stawka niższa niż w firmie, komunikacja bezpośrednia, brak narzutu organizacyjnego.

Software house to zespół: analityk, projektant, programiści, tester, osoba prowadząca projekt. Wyższa stawka, ale rozłożona odpowiedzialność i ciągłość niezależna od jednej osoby.

Porównanie trzech modeli budowy aplikacji: koszt względny, czas, ryzyko i własność
Kryterium No-code Freelancer Software house
Koszt uruchomienia Najniższy Średni Najwyższy (MVP tańsze od pełnej aplikacji)
Koszt roczny Abonament rosnący z liczbą użytkowników Najniższy 15–25% wartości projektu
Czas do pierwszej wersji 3 dni - 3 tygodnie 4–12 tygodni 6–20 tygodni
Kto odpowiada za awarię Dostawca platformy (SLA w regulaminie) Ta jedna osoba, jeśli jest dostępna Firma, na podstawie umowy
Prawa do kodu Brak - nie ma kodu do przekazania Zależnie od umowy Przenoszone umową, wraz z repozytorium
Limit skalowania Ściana przy kilkuset użytkownikach lub nietypowej logice Zależy od jednej osoby Praktycznie brak
Integracje z ERP/CRM Tylko przez gotowe konektory Możliwe, ryzykowne przy złożonych Standard
Ciągłość po odejściu wykonawcy Platforma zostaje, wiedza znika Największe ryzyko Zespół, dokumentacja, przekazanie

Skąd bierze się koszt abonamentu? Airtable w planach Team i Business liczy opłatę od każdego użytkownika miesięcznie. Abonament rośnie więc z każdym nowym użytkownikiem albo z liczbą operacji, a nie z wartością, jaką narzędzie daje firmie.

Kiedy no-code naprawdę wystarczy?

Trzy przypadki, w których sami odradzamy sobie zlecenie

  1. Wewnętrzna ewidencja dla kilkunastu osób. Rejestr sprzętu, zgłoszenia serwisowe, obieg wniosków urlopowych. Airtable plus Softr załatwia to w tydzień i za ułamek kosztu.
  2. Prototyp do pokazania inwestorowi lub zarządowi. Jeśli celem jest sprawdzenie, czy ktoś w ogóle kliknie, nie potrzebujesz kodu produkcyjnego.
  3. Automatyzacja przepływu danych między istniejącymi narzędziami. Make, Zapier albo Power Automate przenoszą dane między systemami bez linijki kodu. Opisaliśmy to szerzej w tekście o automatyzacji procesów w firmie.

Mówimy to wprost, choć jesteśmy software housem: w tych trzech sytuacjach zlecenie projektu na zamówienie to wyrzucone pieniądze.

Gdzie no-code się kończy

Platformy no-code przestają wystarczać w czterech momentach i zwykle następuje to nagle:

  • Gdy logika przestaje być prosta. Reguła „jeśli klient jest z branży X i zamówił powyżej Y, ale nie w promocji Z, to…” jest w no-code albo niemożliwa, albo zbudowana z obejść, których nikt po Tobie nie zrozumie.
  • Gdy pojawia się aplikacja mobilna z prawdziwego zdarzenia. No-code generuje aplikacje działające akceptowalnie do momentu, gdy potrzebujesz pracy offline, powiadomień push z logiką albo dostępu do sprzętu telefonu.
  • Gdy rosną koszty. Abonament liczony od użytkownika przy 5 osobach jest tani, przy 200 przestaje być.
  • Gdy potrzebujesz właściciela danych. Dane leżą u dostawcy platformy, w jego regulaminie i w jego cenniku.

Jak wypadają koszty trzech modeli w skali trzech lat?

Względny koszt trzech modeli w ciągu trzech lat i to, co zostaje po tym czasie
Model Rok 1 Lata 2–3 łącznie Razem po 3 latach Co masz po 3 latach
No-code, 20 użytkowników niski wysoki najniższy Nic na własność - przestajesz płacić, tracisz narzędzie
Freelancer średni niski średni Kod, jeśli umowa go przewidywała
Software house wysoki wysoki najwyższy Kod, dokumentacja, zespół, który to zna

Porównanie dotyczy przykładowej aplikacji o porównywalnym zakresie. Po stronie software house’u utrzymanie liczymy jako 20% wartości projektu rocznie. W pierwszym roku no-code wychodzi najtaniej, ale w kolejnych latach abonament kosztuje więcej niż utrzymanie kodu freelancera i mniej więcej tyle, co utrzymanie u software house’u.

Wniosek nie brzmi „software house jest najlepszy”. Brzmi: no-code jest najtańszy tylko wtedy, gdy naprawdę wystarczy. Jeśli po roku okaże się, że nie wystarcza, płacisz drugi raz za to samo - i zaczynasz od zera.

Kiedy freelancer jest dobrym wyborem?

Freelancer sprawdza się przy zadaniach zamkniętych: dorobienie modułu do istniejącego systemu, integracja z jednym API, przepisanie strony, poprawki w gotowej aplikacji. Cechą wspólną jest to, że zakres da się opisać na jednej stronie i nie zmieni się w trakcie.

Ryzyko jednej osoby

To nie jest ryzyko teoretyczne, tylko trzy konkretne zdarzenia: choroba, lepiej płatne zlecenie, zmiana pracy na etat. Każde z nich zatrzymuje projekt w miejscu, w którym akurat był.

Jeśli kod nie jest udokumentowany i nie leży w osobnym repozytorium projektu, kolejna osoba potrzebuje kilku tygodni tylko na zrozumienie, co się dzieje.

Jak je ograniczyć umową

Cztery zapisy, które kosztują zero, a zmieniają wszystko:

  • indywidualne repozytorium prowadzone tylko dla Twojego projektu,
  • postęp widoczny na środowisku testowym, nie dopiero na końcu,
  • dokumentacja jako warunek odbioru,
  • przeniesienie autorskich praw majątkowych, nie licencja - z zapisem, kiedy i jak kod przechodzi na Ciebie, na przykład po zapłacie ostatniej faktury.

Rozpisaliśmy je w tekście o umowie z software housem - te same zasady dotyczą umowy z freelancerem. Przeniesienie praw wymaga formy pisemnej pod rygorem nieważności (art. 53 ustawy o prawie autorskim).

Kiedy potrzebny jest software house?

Trzy sytuacje, w których nie ma alternatywy:

Aplikacja obsługuje Twoich klientów. Gdy awaria oznacza telefony od klientów, a nie zirytowanego pracownika, potrzebujesz kogoś, kto odbierze telefon także w czwartek o 22.

Aplikacja rozmawia z systemami firmy. Integracja z ERP, systemem magazynowym czy księgowym to zadanie dla kogoś, kto zna oba systemy, plus kogoś, kto to przetestuje. Więcej w tekście o integracjach z narzędziami firmowymi.

Aplikacja ma żyć latami. Produkt, który rozwija się przez trzy, pięć, osiem lat, wymaga ciągłości, której jedna osoba fizycznie nie zapewni.

Jak wybrać konkretną firmę, gdy już wiesz, że potrzebujesz software house’u, opisaliśmy w tekście jak wybrać software house - 14 pytań przed umową.

Jakie koszty ukrywa każdy z modeli?

Ukryte koszty, których nie widać w ofercie
Model Koszt, którego nie widać w ofercie
No-code Wzrost abonamentu z liczbą użytkowników · migracja, gdy platforma przestaje wystarczać · brak własności danych
Freelancer Przestój przy niedostępności · brak testów, więc błędy wychodzą u użytkowników · koszt wdrożenia następnej osoby
Software house Formalności i czas na analizę · wyższa stawka godzinowa · konieczność zaangażowania po Twojej stronie

Opisz aplikację w 3 zdaniach - odsyłamy przedział cenowy w 24 h w dni robocze. Jeśli okaże się, że wystarczy no-code albo freelancer, napiszemy to wprost. wypełnij formularz, napisz na biuro@appcreo.pl albo zadzwoń: +48 783 477 243.

Czy model mieszany się opłaca?

Najrozsądniejsza droga dla większości firm z sektora MŚP wygląda tak: narzędzia wewnętrzne w no-code, produkt dla klientów na zamówienie. Rejestr sprzętu w Airtable, obieg dokumentów w Make, ale aplikacja, z której korzystają Twoi klienci - napisana i utrzymywana normalnie.

Drugi wariant mieszany: MVP na zamówienie w minimalnym zakresie, żeby sprawdzić, czy produkt ma sens, i dopiero potem pełna wersja. Od czego zależy koszt i ile to trwa, opisaliśmy w tekście o MVP aplikacji, a jak prowadzimy taki projekt - na stronie budowa MVP.

Trzeci wariant to freelancer do jednego modułu przy systemie utrzymywanym przez software house. Działa, gdy obie strony pracują w tym samym repozytorium i według tych samych zasad odbioru.

Jak wybrać model w 5 minut - test sześciu pytań?

Odpowiedz „tak” lub „nie”. Trzy odpowiedzi „tak” i więcej oznaczają, że no-code nie wystarczy.

  1. Czy z aplikacji będą korzystać osoby spoza Twojej firmy?
  2. Czy aplikacja musi wymieniać dane z systemem, który już masz?
  3. Czy awaria na dwa dni oznacza straty finansowe?
  4. Czy w aplikacji będą dane osobowe klientów?
  5. Czy spodziewasz się ponad 200 aktywnych użytkowników?
  6. Czy aplikacja ma być składnikiem majątku firmy, a nie kosztem abonamentowym?

Nie wiesz, do której kolumny należy Twój projekt? Napisz w dwóch zdaniach, co ma robić aplikacja i ile osób będzie z niej korzystać: biuro@appcreo.pl lub +48 783 477 243. Jeśli wystarczy no-code, powiemy to wprost.

AppCreo działa od 2010 roku, zrealizowaliśmy ponad 300 projektów dla firm i startupów. Prowadzimy współpracę zdalną w całej Polsce. Zobacz realizacje · poznaj zespół.

Najczęściej zadawane pytania

Zwykle nie - większość platform no-code, jak Bubble czy Glide, nie wydaje kodu źródłowego, tylko przechowuje konfigurację u siebie. Przenosi się dane i wiedzę o tym, jak produkt ma działać, a kod pisze się od nowa. To realny koszt, który trzeba uwzględnić w decyzji na starcie, zwłaszcza gdy produkt ma rosnąć.

Stawka godzinowa freelancera jest zwykle o 30–50% niższa niż w software housie. Koszt całego projektu bywa jednak zbliżony, bo w cenie firmy jest projekt interfejsu, testy i prowadzenie projektu. Przy freelancerze te zadania i tak trzeba komuś zlecić albo wykonać samodzielnie.

Uruchomienie jest najtańsze, gdy składasz aplikację samodzielnie, a droższe, gdy zlecasz konfigurację. Głównym kosztem jest abonament, który zależy od platformy i liczby użytkowników, a często także od liczby operacji. Po trzech latach suma abonamentów bywa porównywalna z kosztem prostej aplikacji na zamówienie, ale nic nie zostaje na własność.

Projekt staje w miejscu, w którym akurat był, a nowa osoba potrzebuje zwykle kilku tygodni na zrozumienie cudzego kodu. Ryzyko ograniczają cztery zapisy w umowie: indywidualne repozytorium projektu, postęp widoczny na środowisku testowym, dokumentacja jako warunek odbioru i przeniesienie praw autorskich zamiast licencji - z jasnym terminem przekazania kodu.

Narzędzia AI już dziś generują działający kod i skracają pracę. Nie usuwają jednak odpowiedzialności za to, czy aplikacja robi właściwą rzecz, czy jest bezpieczna i kto ją naprawi o 22 w czwartek. Sami z takich narzędzi korzystamy - dzięki temu ta sama praca kosztuje mniej niż dwa lata temu.

Gdy w grę wchodzi MVP z jedną ścieżką użytkownika albo pełna aplikacja firmowa lub webowa, która obsługuje klientów, integruje się z systemami firmy albo ma działać latami. Przy prostym narzędziu wewnętrznym i najmniejszym budżecie w większości przypadków uczciwiej jest doradzić no-code albo węższy zakres. Dobry software house powie to na pierwszej rozmowie, zamiast rozciągać ofertę.

Źródła